Skalne Miasto zimową porą – wyprawa rowerowa

DSC04366.JPG

Nie planowałam żadnych zimowych wypadów, w ogóle jazda na rowerze zimą to nie było nic dla mnie. Gdy sezon się kończył, ja odkładałam mój rower do piwnicy i czekałam na pierwsze oznaki wiosny. W tym roku postanowiłam spróbować, jak się jeździ zimą i czy taki piecuch jak ja da radę?

Zimowa jazda na rowerze – wokół Skalnego Miasta

Najpierw robiłam krótsze wyprawy, aby w ogóle przyzwyczaić się do warunków panujących na zewnątrz. Gdy już zobaczyłam, że zimą nie jest tak źle – przyszedł czas na dłuższe trasy. Jedną z nich była trasa wokół Skalnego Miasta w Adrspach i Skalnego Miasta w Teplicach. Oba miasta znajdują się na terenie rezerwatu przyrody Adrapaskoteplickie Skały, przez który prowadzą płatne szlaki turystyczne o różnym stopniu trudności. Na terenie rezerwatu znajdują się charakterystyczne dla Gór Stołowych unikalne bloki piaskowcowe porośnięte bogatą roślinnością, a także ruiny zamków, jeziorka i wodospady. To wszystko kryje rezerwat, do którego rowerem wjechać się nie da, ale można za to przejechać trasę wokół Skalnego Miasta, która wcale nie jest mniej malownicza.

DSC04354.JPGWyjazd zaproponowali mi członkowie grupy rowerowej TMMP Bike Team i choć nie byłam pewna warunków jakie będą w Górach Stołowych, to z przyjemnością się zgodziłam. Szybko przekonałam się, że tego wyjazdu nie warto było przegapić. I chociaż rano kiedy wyjeżdżałam na umówione spotkanie temperatura na zewnątrz wynosiła około -7 stopni, to piękny słoneczny dzień dawał nadzieję na udaną wyprawę.

DSC04352.JPG

Nie ma to jak zimowy poranek

Już wysiadając z ciepłego samochodu poczułam podmuch mroźnego powietrza na swojej skórze i w tym momencie mój entuzjazm stanowczo się zmniejszył. Nogi, wręcz odmawiały posłuszeństwa, a ja miałam ochotę wykrzyczeć – chłopaki jedźcie sami! Ale przełamałam się i pedałując asfaltówką powoli zaczęłam się rozgrzewać. Później było już tylko cieplej i temperatura nie miała już znaczenia. Zresztą mając taki widok na Śnieżkę, jak na zdjęciu powyżej, kto by się przejmował jakimś tam lekkim mrozem.

15776469_715321881978881_1611750536_o.jpg

Skalne Miasto

W końcu przyszedł też czas na same Skalne Miasto, a właściwie tylko na jego część, do której udało nam się wjechać dzięki Mariuszowi, doskonale znającemu całą tą okolicę. Pokonując śnieg i lód nagle znaleźliśmy się w miejscu otoczonym przez wysokie skały kryjące się pomiędzy koronami drzew. W tym momencie musieliśmy się zatrzymać i uwiecznić dzieło natury.

DSC04359.JPGDSC04360.JPG15785589_715322621978807_1382673207_o

Znaleźliśmy się w Teplickim Skalnym Mieście, które jest większe i bardziej dzikie niż Adrszpaskie Skalne Miasto. Wszędzie znajdowały się wysokie bloki skalne, pomiędzy którymi prowadziła wąska ścieżka pokryta śniegiem i lodem. Trzeba było bardzo uważać, bo im dalej w głąb Skalnego Miasteczka, tym teren był coraz bardziej podmokły, a my czuliśmy się chwilami jak na lodowisku.

DSC04374.JPG

W wielu miejscach, ze względu na podmokłość terenu i  zatorfione dno, można się przemieszczać tylko drewnianymi kładkami. Mała to jednak pociecha, gdy kładki są jeszcze bardziej śliskie niż droga obok, ale z mniejszym ciśnieniem ogumienia i zniżoną sztycą hydrauliczną powoli dało się jechać.

DSC04381.JPGDSC04388.JPGDSC04375.JPG

Pewnie zapuścilibyśmy się dalej w głąb Skalnego Miasteczka, ale nie miałoby to żadnego sensu, bo dalej jechać na rowerze się już nie dało. Przyszedł więc czas aby wracać tą samą drogą, którą przyjechaliśmy.

DSC04384.JPGdsc04370

Zimą jazda jest zupełnie inna

15820958_715324041978665_1787890204_o-1

Trzeba było się zbierać i to szybko, bo nasz krótki postój sprawił, że znów poczułam panującą na dworze minusową temperaturę. Jedynym rozwiązaniem było wskoczenie na rower i podkręcenie nieco tempa, aby znów zrobiło się cieplej.

15778330_715324101978659_965392813_o.jpg15820610_715324208645315_1306538643_o.jpg

Szybki podjazd pod górę, jazda po nierównym, chwilami mocno oblodzonym terenie szybko nas rozgrzał. Te cztery kreski na horyzoncie to ja z chłopakami.

15784939_1855153644765347_41714510_o.jpgDSC04394.JPG

Lodu w Czechach nie brakowało i to nie tylko na terenie Skalnego Miasteczka, ale wszędzie wokoło też. Tam gdzie się dało, oczywiście staraliśmy się omijać te naturalne lodowiska, ale nie zawsze można było i niektórzy zaliczyli mniej groźne upadki. Na szczęście, dzięki zniżonej sztycy i dobrze wyregulowanemu spd, mój rower chociaż chwilami latał na boki, to nie zafundował mi nieprzyjemnych spotkań z ziemią. Trzeba było jednak bardzo uważać i chwilami znacznie zwolnić.

15785744_715326341978435_1112680399_o.jpg

Doskonała przejrzystość powietrza pozwoliły nam podziwiać widoki na znajdujące się po czeskiej stronie Góry Stołowe. Nie zatrzymywaliśmy się jednak na dłużej, aby znów się nie wychłodzić. Ruszyliśmy w stronę Teplic, skąd już częściowo trasą rowerową, a częściowo drogą asfaltową wróciliśmy z powrotem w nasze polskie strony 🙂 Mimo mrozu i niewielkich poślizgów, to była świetna wyprawa. Warto było nie porzucać roweru tej zimy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: